Z wizytą w... krematorium

Chcieliśmy stworzyć firmę, która będzie nietypowa. W naszych głowach zalęgło się krematorium, ale jak ono działa? Na to pytanie szukaliśmy odpowiedzi na szczecińskim Cmentarzu Centralnym (które jest trzecim co do wielkości w Europie), a dokładniej w jedynym zachodniopomorskim krematorium.
Każdemu miejsce to kojarzyło się z ciemną piwnicą, w której jest gorąco, ale jak jest tam na prawdę...

Po wejściu do budynku, nikt nie odczuł wrażenia, że znajduje się w miejscu, gdzie spalono 5000 zwłok. Jako ze przybyliśmy na miejsce 30 minut przed czasem, mieliśmy okazję w sali TV obejrzeć spopielanie zwłok.
W samej sali panowała miła atmosfera. W tle leciała muzyka pogrzebowa, a sam widok palącej się trumny nie był tak przerażający jak się nam wydawało.

Następnie, wraz z "panem przewodnikiem", czyli pracownikiem tego krematorium (praca nie wyrabia charakteru! Ten pan był bardzo miły ;) ),
udaliśmy się do piwnicy, gdzie znajduje się piec. Zobaczyliśmy jak płonie trumna ze zwłokami, jak są one oczyszczane z nie palących się elementów. Na miejscu dowiedzieliśmy się, jakie dokumenty musi wypełnić rodzina zmarłego, aby ciało zostało spopielone.Cała procedura palenia zwłok nie jest taka przerażająca, jak się wydaje...
0 Responses

Prześlij komentarz